Józef Pułaski

Fryderyk II

Mikołaj Repnin

Celestyn Czaplic

Wacław Rzewuski

Grigorij Konisski

Józef Wybicki

1766-1768 - Droga do Konfederacji barskiej i I rozbioru RP


Wydarzenia z lat 1766-1768 poprzedzające zawiązanie Konfederacji barskiej

 

1. Sejm Czaplica (06 października - 29 listopada 1766).

 

Odrzucenie, popieranych przez Rosję, żądań dysydentów, domagających się pełnej tolerancji i równouprawnienia.

 2.  Porozumienie dworów w Berlinie i Petersburgu w sprawie wsparcia dysydentów (innowierców) w RP (styczeń 1767 roku).

 

W styczniu 1767 roku caryca Katarzyna II porozumiała się z królem Prus Fryderykiem II w sprawie wsparcia dysydentów (innowierców) w Rzeczypospolitej. Petersburg i Berlin, które w latach 1763-1766 opracowały tzw. układ północny, tajny plan dominacji w centralnej i wschodniej Europie i podporządkowania lub likwidacji RP, zamierzały w ten sposób wymusić podpisanie traktatu gwarancyjnego RP z Rosją, przekreślającego do reszty suwerenność państwa polsko-litewskiego.

 

By to osiągnąć, oba dwory zamierzały wzniecić rewoltę wśród szlachty. Przy tym – poróżnić ją jeszcze mocniej z niepopularnym Stanisławem Augustem, od którego poczynań, kontrolowanych przez Petersburg, odsunęła się już w roku 1765 Familia Czartoryskich i Lubomirskich. Równouprawnienie dysydentów było jednym z haseł dworu i Familii po roku 1764, lecz hasła te w roku 1767 przejęła ambasada rosyjska, rozpoczynając rozgrywkę o podporządkowanie RP Petersburgowi.

 

Od 1764 do 1769 roku faktycznym władcą RP był ambasador carycy Katarzyny II Nikołaj Repnin. Już na sejmie 1766 roku Repnin uniemożliwił ograniczenie liberum veto i przyczynił się do rozwiązania trwającej od 1764 konfederacji generalnej. Ambasador carycy miał za zadanie doprowadzić do zwołania w roku 1767 kontrolowanego przez Petersburg sejmu i skłonić posłów, by przy pomocy groźby lub obietnicy urzędów bądź tzw. jurgieltu (stałej pensji od dworu rosyjskiego), uchwalili traktat gwarancyjny z Rosją. Ten traktat oznaczałby praktycznie ostateczny koniec nawet ograniczonej suwerenności RP z lat 1764-1766. Pod pozorem obrony dysydentów, a na mocy tajnego porozumienia dworów w Berlinie i Petersburgu, Repnin wprowadził do Polski 40 tys. wojsk rosyjskich.

 

Według prof. Zofii Zielińskiej postulat wspierania innowierców w RP był stałym elementem działań Rosji i Prus już od 1730 roku, a kolejne kroki w tej sprawie uzgodniono właśnie w styczniu 1767 r. Miały one zwieńczyć montowanie przez Berlin i Petersburg w latach 1763-1766 tzw. układu północnego, tajnego aliansu obu państw opartego m.in. na dalszym podporządkowaniu im Rzeczypospolitej i – na razie ewentualnym – zaborze części jej terytorium, w miarę możliwości bez udziału innych potencji. Rosja i Prusy zamierzały przy tym skłócić koronną i litewską szlachtę, zarówno ze sobą, jak i z coraz bardziej osamotnionym Stanisławem Augustem, od którego poczynań odsunęła się już w roku 1765 Familia. Plan Rosji i Prus przewidywał, że w intrygę wmiesza się niechybnie Rzym i hierarchia katolicka RP.

 

Nowy (od 1767), sterowany przez Repnina prymas Gabriel Podoski, wróg króla Stanisława Augusta, wybrany po (prawdopodobnym) otruciu z polecenia Repnina prymasa Władysława Łubieńskiego, sprzedajny i bezideowy hulaka otoczony kochankami, miał wesprzeć prodysydencką grę Petersburga. W przypadku prymasa oznaczało to konflikt ze Stolicą Apostolską i katolikami w RP, w tym z podległymi hierarchami, ale Repnin liczył podobno na kardynalską karierę Podoskiego, być może zwieńczoną tronem papieskim – oczywiście za pieniądze z Petersburga. Przewidziano potajemnie, że dla zmylenia opinii szlacheckiej Podoski poprze fałszywie katolicką opozycję antyinnowierczą i antyrosyjską, oczywiście w uzgodnieniu z Repninem. Dało to podstawę do wciągnięcia w grę i oszukania hierarchów katolickich, którzy, podobnie jak masy szlacheckie, nie zrozumieli działań prymasa i Repnina, ostro atakując postulat równouprawnienia innowierców. Dwaj z nich – biskupi krakowski i kijowski – zapłacili za to potem porwaniem przez ambasadora do Kaługi.

 

 3.  Konfederacja dyzunitów i litewskich kalwinów w Słucku (marzec 1767).

 

Kiedy w 1767 roku do Rzeczypospolitej wkroczyły 40-tysięczne wojska rosyjskie, by na podstawie styczniowego porozumienia dworów w Petersburgu i Berlinie wymusić podpisanie traktatu gwarancyjnego z Rosją, zawiązały się pod ich „opieką” dwie konfederacje innowiercze (dysydenckie).

 

Dyzunici (odrzucający Unię Brzeską z 1596 roku wyznawcy prawosławia) i litewscy kalwini akt konfederacji ogłosili w Słucku dnia 20 marca 1767 roku, ale faktycznym organizatorem przedsięwzięcia był ambasador rosyjski Nikołaj Repnin. Marszałkiem konfederacji słuckiej został formalnie Jan Jerzy Grabowski. Głoszono, z inspiracji rosyjskiej, hasła obrony praw politycznych różnowierców i swobody wyznania. Data (20 marca) była uzgodniona z konfederatami protestanckimi z Torunia, a de facto – z samym Repninem.

 

4.  Konfederacja protestantów w Toruniu (marzec 1767).

 

Kiedy w 1767 roku do Rzeczypospolitej wkroczyły 40-tysięczne wojska rosyjskie, by na podstawie styczniowego porozumienia dworów w Petersburgu i Berlinie wymusić podpisanie traktatu gwarancyjnego z Rosją, zawiązały się pod ich „opieką” dwie konfederacje innowiercze (dysydenckie).

 

Konfederację słucką – dyzunicką – opisano powyżej. Protestanci swój akt konfederacji ogłosili, podobnie jak dyzunici i litewscy kalwini, dnia 20 marca 1767 roku, gdyż faktycznym organizatorem obu konfederacji był ambasador Rosji Nikołaj Repnin. Miejscem był w tym przypadku Toruń. Marszałkiem konfederacji toruńskiej został formalnie Jerzy Wilhelm Goltz. Głoszono hasła obrony praw politycznych różnowierców i swobody wyznania – podobnie jak w Słucku.

 

Obie te konfederacja i ich hasła wywołały oburzenie konserwatywnej większości szlacheckiej, która, tak jak oszukana przez prymasa Podoskiego hierarchia katolicka, nie rozumiała roli Rosji i Prus w uzgodnionych w styczniu 1767 roku działaniach Katarzyny II i Repnina, zmierzających do wymuszenia podpisania traktatu gwarancyjnego poprzez skłócenie, przepłacanie szlachty i wywołanie ogólnego chaosu w państwie. Tak działał mechanizm Repninowskiej gry, prowokacji, nad którą ambasador początkowo panował (konfederacja radomska 1767 i sejm delegacyjny 1767-1768, z porwaniem 4 opozycjonistów do Kaługi, traktatem gwarancyjnym i zatwierdzeniem tzw. praw kardynalnych), a która w końcu wymknęła mu się z rąk i doprowadziła do odwołania w 1769 roku ambasadora przez carycę, niezadowoloną z fiaska bezkrwawej próby opanowania Polski i Litwy (konfederacja barska i partyzancka wojna polsko-rosyjska 1768-1772).  

 

 5.  Wydarzenia poprzedzające konfederację radomską z 23 czerwca 1767 roku.

 

Między marcem a czerwcem 1767 roku w RP narastał ferment, zapowiadający większy wybuch niezadowolenia mas szlacheckich, a caryca Katarzyna II w ofensywie dyplomatycznej załatwiła sobie (maj 1767) wolną rękę w Rzezcypospolitej.

 

Od marca do czerwca zawiązywały się w RP lokalne konfederacje antyinnowiercze wzburzonej szlachty katolickiej, których ukoronowaniem stała się generalna konfederacja w Radomiu z dnia 23 czerwca 1767 roku, będąca reakcją na sterowane przez Repnina konfederacje dysydenckie w Słucku i Toruniu z 20 marca 1767 r. Tymczasem w maju 1767 roku imperatorowa Katarzyna II zapewniła sobie na drodze dyplomatycznej ze strony państw europejskich wolną rękę w sprawie polskiej, co oznacza, że Repnin mógł dalej realizować opisane wyżej zamiary Petersburga, uzgodnione w styczniu 1767 roku z Berlinem.     

 

 6.   Konfederacja generalna katolickiej szlachty w Radomiu (23 czerwca 1767).

 

Z poduszczenia ambasadora Nikołaja Repnina i pod formalnym marszałkostwem Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”, w dniu 23 czerwca 1767 roku w Radomiu, pod bezpośrednią osłoną wojsk rosyjskich, masy szlachty ogłosiły trzeci akt konfederacji – tym razem w obronie zagrożonych dwiema ww. konfederacjami, a także reformami króla, „wolności” szlacheckich.

 

Głoszono hasła wymierzone w dysydentów – choć nieuświadomioną masom szlacheckim intencją „opiekuna” konfederatów Repnina było właśnie równouprawnienie innowierców oraz narzucenie gwarancyjnego traktatu, czyniącego z RP rosyjski protektorat. Radomianie, otumanieni przez Repnina, nie zdawali sobie sprawy z tego, co firmują. Podwójna gra prymasa Podoskiego, uczestnika konfederacji z polecenia Repnina, myliła i skonfederowanych katolickich hierarchów, i szlachtę. Ponadto żądano przywrócenia dawnych swobód szlacheckich. Zamierzano odsunąć na boczny tor Familię Czartoryskich, ograniczyć władzę znienawidzonego przez radomian króla i w oparciu o Radziwiłłów i Potockich przywrócić wpływy magnaterii (stronnictwa hetmańskiego). Pomóc w tym miały wojska carycy, uznane – jakże mylnie – za sojusznicze i przyjazne. W końcu Repnin nakazał radomianom podporządkować się królowi i wystosować napisany przez samego ambasadora tzw. adres do Katarzyny II, w którym konfederaci poprosili o rosyjskie gwarancje.

 

Z ambon (pomińmy tu samego „prymasa” Podoskiego) grzmiano wówczas często o zamachu na wiarę i wolność. Tę pierwszą miały podkopać potwierdzone w Słucku i Toruniu prawa dla innowierców, tę ostatnią miały zniszczyć stacjonujące w RP 40-tysięczne wojska carycy, wprowadzone – o czym mało kto wiedział – by wymusić traktat gwarancyjny i stanowić ostateczny argument w razie niepowodzenia prowokacji i przekupstwa. Tradycje tolerancji religijnej, zakwestionowane w II połowie XVI i w XVII wieku przez Kontrreformację, a w I poł. XVIII unicestwione przez awantury w rodzaju tumultu toruńskiego z r. 1724, dewocję katolicką i niebywały rozwój zakonów, ruchów pielgrzymkowych i pokutnych, wspieranych przez konserwatywny kler świecki i papiestwo – były zbyt słabe, by powstrzymać wsteczny, naznaczony nietolerancją i zwykłą ciemnotą ruch radomski, który wkrótce miał się przeistoczyć w antyrosyjski ruch barski oszukanej masy szlacheckiej i kleru.

 

Akces do konfederacji radomskiej zgłosiły ogromne rzesze szlachty, zapewne ok. 74 tys. osób, w tym m.in.: hetman wielki koronny Jan Klemens Branicki, hetman polny koronny i wojewoda krakowski Wacław Rzewuski, marszałek nadworny koronny i twórca tzw. kamaryli Mniszcha w czasach Augusta III Jerzy August Wandalin Mniszech, podskarbi litewski, potem ok. 1780 roku bardzo głośna postać, odwołany wówczas z podskarbiostwa wskutek rzekomych nadużyć w manufakturach koło Grodna, twórca wstępnej urbanizacji ob. Suwalszczyzny – Antoni Tyzenhauz, wojewoda kijowski Franciszek Salezy Potocki oraz biskup kamieniecki i pisarz polityczny, przyszły przywódca, wraz z Józefem i Kazimierzem Pułaskimi, konfederacji barskiej Adam Stanisław Krasiński, a także jego brat, przyszły marszałek generalny tejże konfederacji, Michał Hieronim Krasiński. Do radomian przystąpił także, z polecenia Repnina i dla zamaskowania gry ambasadora, prymas Gabriel Podoski.

 

7.  Sejm delegacyjny, tzw. repninowski (5 października 1767 – 8 marca 1768) i porwanie opozycjonistów do Kaługi (13 na 14 października 1767)

 

Ambasador rosyjski Nikołaj Repnin, widząc rodzący się opór wymanewrowanej szlachty i części kleru przeciw planom traktatu gwarancyjnego, ułożył nowy plan. Uznał że trzeba zwołać sejm w celu zatwierdzenia traktatu gwarancyjnego z Petersburgiem, wynegocjowanego przez przekupioną sejmową delegację. Dnia 5 października 1767 roku zebrał się tzw. sejm repninowski (tzw. delegacyjny), który potrwał do 8 marca 1768 roku. Sejm aż do lutego 1768 roku obradował pod węzłem konfederacji radomskiej, co sprzyjało planom carycy Katarzyny II.

 

Tymczasem uformowała się silna opozycja, wywodząca się z oszukanych radomian, szlachty i kleru, która poniewczasie przejrzała prowokacyjną grę ambasadora Nikołaja Repnina i antykościelną de facto rolę jego marionetki, prymasa Podoskiego. Protestowano przeciw próbie wymuszenia na delegacji sejmowej traktatu gwarancyjnego z Rosją, ale i przeciw prawom dla dysydentów. Na czele opozycji stanęli: biskup krakowski Kajetan Sołtyk, biskup kijowski Józef Andrzej Załuski oraz hetman polny koronny i wojewoda krakowski Wacław Rzewuski z synem Sewerynem Rzewuskim, notabene przyszłym targowiczaninem. W RP rozpętał się wówczas terror repninowski. Wojsko rosyjskie plądrowało lub rekwirowało majątki opornych radomian i innych przedstawicieli szlachty, którzy poniewczasie zrozumieli sens gry toczonej przez Repnina od stycznia 1767 roku.

 

Kajetan Sołtyk, główna postać opozycji antyrepninowskiej, był początkowo wrogiem Familii Czartoryskich i króla SAP. Przed elekcją ostrzegał posła carycy Keyserlinga przed zamysłami reformatorskimi Familii. Po 1764 roku pojednał się z królem. W 1766, występując w obronie przywilejów religii katolickiej, zachęcał jednak do rozwiązania trwającej od 1764 r. konfederacji generalnej umożliwiającej obozowi władzy sterowanie państwem. Domagał się opuszczenia kraju przez wojska rosyjskie i niezawierania traktatów godzących w interesy RP. Na sejmie 1767 nie uznał dyktatu Repnina ws. traktatu gwarancyjnego, a wraz z nim zbuntowali się trzej ww. przywódcy opozycji.

 

W nocy z 13 na 14 października 1767 roku doszło do wydarzenia bez precedensu w dotychczasowej historii RP: na polecenie carycy Katarzyny II ambasador rosyjski Nikołaj Repnin ze swym zastępcą Osipem Igelströmem zorganizowali porwanie i wywiezienie na 5 lat zesłania do Kaługi czwórki czołowych opozycjonistów. Byli to ww. biskupi – krakowski Kajetan Sołtyk i kijowski Józef Andrzej Załuski, hetman polny koronny i wojewoda krakowski Wacław Rzewuski oraz jego syn Seweryn Rzewuski, późniejszy targowiczanin. Sto lat wcześniej, w 1670 roku, agenci elektora Brandenburgii porwali z Warszawy opozycjonistę pruskiego Krystiana Ludwika Kalksteina, ale było to poddany obcego władcy, od 1657 niezależnego od RP. Tym razem wysocy rangą polscy mężowie stanu zostali porwani przez monarchinię z innego państwa! Wydarzenie to zapoczątkowało ciąg następstw, które doprowadziły do antyrosyjskiej, wolnościowej w założeniu, ale też konserwatywnej, antyreformatorskiej i zakończonej ostatecznie pierwszym rozbiorem Konfederacji barskiej (1768-1772).

 

W końcu dnia 24 lutego1768 Rzeczpospolita – a właściwie opłacona przez Repnina i zastraszona sejmowa delegacja – podpisała z Rosją traktat wieczystej przyjaźni (tzw. traktat gwarancyjny), mocą którego państwo polsko-litewskie stawało się nie tylko de facto, ale i de iure protektoratem rosyjskim. Katarzyna II gwarantowała nienaruszalność granic i ustroju wewnętrznego RP. Prawa dysydentów zostały zatwierdzone jako nienaruszalne.

 

Rok 1767 odznaczył się ponadto utworzeniem w Warszawie pierwszego „nowoczesnego” więzienia – więzienia marszałkowskiego. Zbiegło się to w czasie – nieprzypadkowo – ze wzrostem ingerencji rosyjskiej w sprawy RP.

 

Ruch radomski obnażył tragiczną w skutkach naiwność polityczną szlachty i kleru, manipulowanych przez Repnina bez większych oporów aż do wystąpienia Sołtyka i 3 innych opozycjonistów przeciw ambasadorowi. Konfederacja radomska, a następnie „bunt oszukanych” – Sołtyka oraz pozostałych opozycjonistów – zwalczających uparcie postulaty dysydenckie z Słucka i Torunia, a niewidzących istoty gry rosyjskiej, przyczyniły się bezpośrednio do wywołania jeszcze większej i znacznie bardziej tragicznej w skutkach zawieruchy: Konfederacji barskiej. Zamknęła ona okres rosyjskich prób pokojowego opanowania Rzeczypospolitej, a otworzyła, wbrew inicjatorom konfederacji, drogę do I rozbioru, zresztą od dawna rozpatrywanego przez Petersburg jako alternatywa dla innych form podporządkowania sobie Polski i Litwy.

 

 8.  Prawa kardynalne (26 lutego 1768).

 

W warunkach repninowskiego terroru i permanentnego zastraszania opornych, dwa dni po traktacie gwarancyjnym, sejm delegacyjny w dniu 26 lutego 1768 roku zatwierdził prawa kardynalne – zbiór podstawowych praw w Rzeczypospolitej. Niestety, zachował najgorsze z nich: sejmowe liberum veto.

 

Po raz pierwszy spisano oficjalnie prawa obowiązujące już od 1573 roku, czyli od pierwszej wolnej elekcji. Były to: artykuły henrykowskie – niezmienne, zaprzysięgane przez każdego kolejnego monarchę elekcyjnego, pacta conventa – zobowiązania jednorazowe, ustalane dla każdego elekta z osobna. Najważniejsze z praw kardynalnych to: liberum vetoustrojowe przekleństwo I RP pozwalające w praktyce zerwać każdy sejm, a z czasem także np. obrady trybunałów (sądów), wolna elekcja – prawo uniemożliwiające dynastyczne dziedziczenie tronu lub narzucenie nowego króla przez poprzednika, które próbowano czasem bezskutecznie ominąć poprzez elekcję vivente rege, czyli przeprowadzoną za życia monarchy (np. Jan Kazimierz, Jan III Sobieski), neminem captivabimus – prawo nietykalności szlachty bez wyroku sądowego, zwane tak od jego pierwszych łacińskich słów, prawo do wypowiadania przez szlachtę posłuszeństwa królowi w drodze konfederacji lub rokoszu, wyłączne prawo szlachty do piastowania urzędów, zachowanie poddaństwa, czyli de facto utrzymanie niewolnictwa, unia Korony z Litwą, zatwierdzenie praw autonomicznych Prus Królewskich (województwa pomorskie, chełmińskie i malborskie), zasada równości szlachty (potocznie znana jako szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie). Inne prawa – tzw. materiae status – można było stanowić tylko na sejmie, z podtrzymaniem liberum veto, w tym dotyczące: podatków, wojska, umów handlowych i przymierzy, wojny i pokoju, kwestii monetarnych, zmian sposobu sejmowania i sejmikowania, nowych urzędów, pospolitego ruszenia oraz indygenatu (nadawania szlachectwa, głównie cudzoziemcom i bogatym mieszczanom).

 

Zreformowano przy tym sejmowanie, usuwając liberum veto z sejmików, ale pozostawiające je na sejmach. Prawo wyborcze bierne (możliwość bycia wybranym na posła) ograniczono do szlachty – posesjonatów, pozbawiając zarazem tego prawa „gołotę” szlachecką, czyli osoby herbowe bez majątku.

 

Prawa kardynalne miały jeszcze potem swoją długą historię. W 1775 roku, pod koniec pierwszego sejmu rozbiorowego lat 1773-1775, zatwierdzającego I rozbiór z roku 1772, prawa kardynalne rozszerzono i poddano gwarancji państw-zaborców: Rosji, Austrii i Prus. Sejm Czteroletni potwierdził je ustawą w 1789 i 1790 roku, następnie zasadniczo odmienił przełomową Ustawą Rządową 3 Maja 1791 roku – słynną Konstytucją 3 Maja (zob. właściwy dział Kalendarium). Sejm w Grodnie w 1793 roku, tzw. drugi sejm niemy (pierwszy był w 1717 r.) lub drugi sejm rozbiorowy, zatwierdzający II rozbiór z 1792 roku, uchwalił ponownie prawa kardynalne w wersji zbliżonej do tej z 1775 roku, konserwatywnej i wygodnej dla zaborców.

 

Prawa kardynalne, a wcześniej traktat gwarancyjny, uchwalono w atmosferze terroru repninowskiego. W przededniu tych wydarzeń Warszawę opuścili główni przywódcy zawiązywanego wtedy spisku barskiego, wywodzący się z licznej grupy „oszukanych” przez repninowskie manipulacje radomian. Kierowani z ambon przez rozwścieczony kler, który dopiero teraz pojął grę Podoskiego i ubolewał nad porwaniem Sołtyka i Załuskiego, prowadzeni przez lokalnych przywódców, grzmiących o zdradzie, o zamachu na wiarę i wolność szlachecką, pragnęli wyładować wściekłość i frustrację na armii rosyjskiej, na wojsku wiernym królowi i całym establishmencie z roku 1764 (wraz ze znienawidzoną Familią), i tak już podkopanym przez Repnina i jego grę. Nic jednak tak nie rozsierdziło spiskowców, jak podtrzymanie przez sejm delegacyjny równouprawnienia dysydentów, w czym upatrywali koniec wolności, wiary i rychły upadek państwa. Sterowana i podsycana umiejętnie przez kler i radomian propaganda antydysydencka, antykrólewska i antyrosyjska łączyła te trzy siły w jedną, śmiertelnie niebezpieczną całość.

 

Materiał opracowany przez Igora Strumińskiego.

Data publikacji 07 października 2013 roku.