Ignacy Potocki

Stanisław Szczęsny Potocki

Michał Poniatowski

Franciszek Ksawery Branicki

Sejm Wielki (Czteroletni) 1788-1792


Sejm Wielki 1788-1792, Konstytucja 3 Maja 1791

i konfederacja targowicka –

wydarzenia od 6 października 1788 roku do 29 maja 1792 roku

 

 

1. Obrady Sejmu Wielkiego i inne ważniejsze wydarzenia w RP od jesieni 1788 do końca 1790 roku

 

Dwa pierwsze lata trwania obrad Sejmu Wielkiego (Czteroletniego) to okres przygotowań do największych reform w państwie, które wprowadziła Konstytucja 3 Maja 1791 roku.

 

Rok 1788

 

Dnia 6 października 1788 roku, „w pierwszy poniedziałek po świętym Michale” – zgodnie z tradycją, co podkreśla Walerian Kalinka, autor klasycznego już dwutomowego dzieła Sejm Czteroletni – w Warszawie rozpoczął obrady najsłynniejszy sejm w dziejach RP, nazwany już współcześnie Sejmem Wielkim – choć jedynie ze względu na dokooptowanie w pewnym momencie podwójnego składu posłów,a po zamknięciu obrad – także Sejmem Czteroletnim (6.10.1788 r. – 29.05.1792 r.). Gdy z kandydowania zrzekł się wpływowy Piotr Potocki, marszałkiem sejmu wybrano proreformatorskiego posła sandomierskiego, referendarza koronnego Stanisława Małachowskiego. Obrady od dnia następnego – 7 października – prowadzono w systemie konfederackim, by uniknąć stosowania veta. Konfederację zawarto na 2 lata pod laską Kazimierza Nestora Sapiehy, marszałka konfederacji litewskiej. Pod naciskiem opozycji i w obawie przed represjami oraz naciskiem ze strony Rosji – i jej ambasadora Ottona Magnusa von Stackelberga – głosowanie utajniono.

 

Ważnym wydarzeniem związanym z początkami Sejmu Wielkiego, zarówno kulturalnym, jak i politycznym, jest przesycona duchem reformatorskim publikacja autorstwa Hugona Kołłątaja Do Stanisława Małachowskiego... O przyszłym sejmie Anonyma listów kilka. Listy ukazywały się w latach 1788-1789.  

 

Król Prus (nowy od 1786 roku, następca Fryderyka II zwanego Wielkim) Fryderyk Wilhelm II ogłosił w dniu 13 października 1788 roku deklarację, rozpowszechnioną w RP za pośrednictwem ambasadora Prus w Warszawie Ludwiga Heinricha von Buchholtza, w której pisał o zagrożeniu dla RP ze strony Rosji w przypadku zawarcia przez Rzeczpospolitą sojuszu z carycą Katarzyną II wymierzonego przeciwko Turcji. Tym sposobem chciał pozyskać sobie Stronnictwo Patriotyczne, jak zwano optujący za aliansem z Prusami i porzuceniem kurateli carycy Katarzyny II obóz reformatorski.

 

W dniu 20 października 1788 sejm uchwalił, postulowaną już w 1787 roku przez króla Stanisława Poniatowskiego, aukcję wojska (wtedy jednak król myślał o przymierzu z Rosją przeciw Turcji). Obie armie Rzeczypospolitej, koronna i litewska, miały liczyć ogółem 100 tysięcy żołnierzy i oficerów. Na tę uchwałę bezpośredni wpływ miały zapewnienia króla Prus Fryderyka Wilhelma II – zawarte w ww. deklaracji z 13 października – o braku sprzeciwu z jego strony dla planów zwiększenia liczebności wojska RP. Pruski monarcha zadeklarował ponadto poparcie dla reformatorskich projektów w Rzeczypospolitej, licząc na jej odciągnięcie z orbity wpływów Petersburga.  

 

Stanisław Szczęsny Potocki, jeden z filarów tzw. stronnictwa hetmańskiego (opozycja i wobec króla, i wobec Stronnictwa Patriotycznego), złożył wniosek o tzw. sejmie gotowym. Chodziło o to, by posłowie zbierali się na sesjach przez dwa kolejne lata, aż do zwołania nowego sejmu. Potocki i ludzie wokół niego skupieni obawiali się, że bez stałej kontroli sejmu sprawy mogą się potoczyć w kierunku nazbyt radykalnych reform, także wojskowych. Lecz sejm „gotowy”, długotrwały i rozgorączkowany wizjami zmian, był właśnie po myśli reformatorów i Prusaków. Bał się go król Stanisław Poniatowski, drżący przed reakcją Rosji na tę „samowolę” ze strony polskiej, wbrew sejmowi z 1766, traktatowi gwarancyjnemu z 1768 i ustaleniom sejmu rozbiorowego z lat 1773-1775. W tej sytuacji inny poseł pruski w Warszawie, margrabia Girolamo Lucchesini, wraz z propruską opozycją reformatorską skupioną w Stronnictwie Patriotycznym, zainteresowaną zwiększeniem liczebności wojska do postulowanych 100 tysięcy, zaczął rozważać ewentualność sprowadzenia do RP wojska pruskiego w celu wymuszenia zmian, nawet wbrew woli Rosji i chwiejnego króla Stanisława Poniatowskiego. 

 

Trzeci dzień listopada 1788 roku upamiętnił się likwidacją przez sejm RP Departamentu Wojska Rady Nieustającej i zastąpieniem go Komisją Wojskową odpowiedzialną przed parlamentem. Było to po myśli propruskich reformatorów. Wkrótce też sejm zlikwidował Departament Interesów Cudzoziemskich RN i w jego miejsce powołał Deputację Spraw Zagranicznych. W obradach sejmowych dużą rolę, jako konstruktor przyszłego przymierza Warszawy z Berlinem, odegrał Lucchesini. Był onbardziej kontaktowy niż Buchholtz i chętnie rozmawiał ze Stronnictwem Patriotycznym. Zmiany te i atmosferę obrad, co podkreśla W. Kalinka w przywoływanym dziele Sejm Czteroletni, opisywał król w znanych, opublikowanych przez Jerzego Łojka listach do posła polskiego w Petersburgu, Augustyna Debolego.

 

Późną jesienią 1788 roku król Prus Fryderyk Wilhelm II, za pośrednictwem Buchholtza i Lucchesiniego, sugerował sejmującym w Warszawie posłom, by zażądać od Katarzyny II odwołania jej wojsk w Rzeczypospolitej. Na ten stan rzeczy miała wpływ wizyta w Berlinie hrabiego Neselrode, posła rosyjskiego, który oświadczył, że Katarzyna II zrzeka się swego aliansu z RP – co podkreśla cytowany W. Kalinka. Jeszcze w listopadzie 1788 r. Lucchesini pisał do Berlina o uformowaniu się „partii pruskiej” wśród posłów – chodzi tu oczywiście o Stronnictwo Patriotyczne.

 

Dnia 5 listopada 1788 ambasador Rosji w RP Stackelberg, po rozmowie z Buchholtzem i Lucchesinim, ostrzegł w nocie króla i sejm (notę odczytano na sejmie 6 listopada), że Katarzyna II nie będzie tolerować ustawicznych obrad sejmu (tzw. sejmu gotowego) i odstąpi od „przyjaźni” z Warszawą. Król Stanisław Poniatowski był odtąd pod naciskiem Prusaków i „partii pruskiej” z jednej strony, z drugiej – Stackelberga i carycy. W mowie sejmowej usiłował ostudzić emocje Stronnictwa Patriotycznego, lawirując i odwodząc posłów od planu ustanowienia sejmu „gotowego” – permanentnego, obradującego aż do przeforsowania antyrosyjskich projektów ustrojowych, w tym – zwiększenia liczby wojska do 100 tysięcy oraz zawarcia przymierza z Berlinem. Był to jeden z bardziej emocjonujących momentów w dziejach Sejmu nazwanego potem Czteroletnim i Wielkim.

 

Dla uspokojenia sytuacji w dniu 15 listopada 1788 r. król Stanisław Poniatowski proponuje Stackelbergowi rozpoczęcie rozmów z Rosją o zwolnienie RP ze zobowiązań traktatu gwarancyjnego z 1768 roku. Ze swej strony Fryderyk Wilhelm II ponawia przyjazną deklarację, zrzeka się nadzoru gwarancyjnego nad ustrojem RP, wypracowanego wcześniej przez Berlin wespół z Petersburgiem, i mgliście zapewnia, że obroni Rzeczpospolitą w razie zagrożenia.

 

W listopadzie i grudniu 1788, aż do Bożego Narodzenia, trwały w sejmie ustawiczne utarczki między „partią pruską”, „hetmańską” i obozem króla. Dotyczyły m.in. kluczowej dla sprawy zwiększenia armii do postulowanych 100 tysięcy ludzi Komisji Wojskowej, która od 3 listopada zastępowała d. Departament Wojskowym Rady Nieustającej. Stronnictwo Patriotyczne próbowało w ogóle zlikwidować Radę Nieustającą, traktowaną jako narzędzie wpływów rosyjskich w RP, ale bez skutku. W grudniu rozgorzał spór o mianowanie oficerów w armii, a wcześniej, w listopadzie, wokół osoby generała Jana Komarzewskiego, związanego z rozwiązanym Departamentem. Stronnictwo hetmańskie i inni przeciwnicy zmian ostrzegali, że Prusy nie zezwolą na armię większą niż 30-tysięczna. Był to jednak chwyt propagandowy, urabianie opinii. Sprawa liczebności wojska RP nie była przesądzona.

 

Po kolejnych sporach związanych z nominacjami posłów do służby dyplomatycznej przy obcych dworach zajęto się materiami zagranicznymi. Sejm odebrał królowi Stanisławowi Poniatowskiemu zarząd nad nieformalnym Departamentem Cudzoziemskim Rady Nieustającej, by kontrolować politykę zagraniczną i uwolnić ją z orbity wpływów Petersburga. Jednak polsko-litewska służba dyplomatyczna była w powijakach, działała mało skutecznie i nawet tak wytrawni posłowie jak Augustyn Deboli (człowiek króla w Petersburgu, najsłynniejszy podówczas dyplomata RP) niewiele mogli zdziałać.  

 

U schyłku roku 1788 głośna stała się tzw. ofiara Radziwiłłowska. Wojewoda wileński Karol Radziwiłł „Panie Kochanku”, wróg zarówno króla, jak i Familii, niechętny też reformatorom z „partii pruskiej”, zaoferował się, ku ogólnemu zaskoczeniu, dostawić armii RP ok. 6200 zbrojnych, w tym 2000 jazdy, oraz 8 armat. Ten „patriotyczny” czyn wroga Stronnictwa miał proste uzasadnienie: żołd RP czyli publiczne pieniądze, które dla swego wojska (czytaj: dla siebie) ściągałby książę „Panie Kochanku”. Dobrze to zrozumiał Buchholtz, trzeźwo oceniający realia RP, co podkreśla W. Kalinka.

Mówiono, że i Franciszek Ksawery Branicki, człowiek o podobnej do Radziwiłła formacji mentalnej, filar „partii hetmańskiej”, zamierza utworzyć, wraz z faworytem Katarzyny II księciem Grigorijem Potiomkinem, podobny korpus w swych dobrach. Miał jakoby dostarczyć RP nawet 10 tysięcy wojska. Pytanie tylko, czy – za pieniądze publiczne idącego ku aliansowi pruskiemu państwa – armia ta nie byłaby rosyjską awangardą w RP? Lucchesini radził wręcz, by Branicki szedł dalej i forsował jak najbardziej nierealne żądania, a to po to, by taka groźna dla interesów Berlina w Polsce siła nie mogła powstać.

     

W drugiej połowie grudnia przyjęto na sejmie zobowiązanie niebrania „pensji” z zagranicy, by ukrócić ten nagminny proceder, sprzyjający sprzedajności polityków. Dnia 20 grudnia wybrano członków sejmowej deputacji zagranicznej, w tym reformatorów jak Ignacy Potocki. Zaś 23 grudnia ogłoszono skład nowej Komisji Wojskowej, powołanej 3 listopada w miejsce Departamentu Wojskowego RN, a opisanej szczegółowo w odrębnym „prawie o Komisji Wojskowej” z 20 grudnia . Znaleźli się w Komisji czterej hetmani (wrodzy daleko posuniętym reformom, w tym najważniejszy z czwórki hetman wielki koronny F. Ks. Branicki), trzej senatorowie, dziewięciu posłów oraz pięciu wojskowych lub cywilno-wojskowych – z różnych opcji politycznych. Osoba Branickiego, „hamulcowego” reform, była jednak kluczowa.   

 

Inne wydarzenia schyłku 1788 roku. Pod koniec 1788 r. ukazał się proreformatorski traktat O poddanych polskich pióra Józefa Pawlikowskiego. Był śmiały jak na swe czasy. Pawlikowski ukazał niemal rewolucyjną wizję społeczną, z ograniczoną rolą szlachty, a uwypukloną ludu (mieszczanie i zwłaszcza chłopi). Wkrótce, w dobie Insurekcji Kościuszkowskiej, autor zasili szeregi tzw. polskich jakobinów, następców zlikwidowanej w 1792 Kuźnicy Kołłątajowskiej, uformowanej w dobie Sejmu Wielkiego grupy stronników Hugona Kołłątaja, orędownika daleko idących zmian w państwie i współtwórcy Konstytucji 3 Maja 1791 roku.  

 

Rok 1789

 

Dzień 19 stycznia 1789 przyniósł całkowitą likwidację przez sejm Rady Nieustającej. Mimo oporu króla Stanisława Poniatowskiego oraz ambasadora Stackelberga postanowiono ostatecznie i całkowicie zlikwidować rząd RPRadę Nieustającą i jej Departamenty. Od tej chwili Sejm RP przejął sprawowanie władzy wykonawczej. Do czterech Komisji, jak nazywano teraz ministerstwa (nowej Wojskowej, zreformowanej Cudzoziemskiej vel Zagranicznej, starej Skarbowej oraz równie starej, ale jak żadna inna zasłużonej dla kraju i od początku noszącej miano „Komisja” – Edukacji Narodowej) Sejm zdecydował dodać dwie nowe – Policji i Asesorską (min. zajmujące się nadzorem kwestii prawnych, wg ob. pojęć – min. sprawiedliwości).

 

Czołowy reformator epoki Ignacy Potocki, w monteskiuszowskim „duchu praw” (taki był właśnie tytuł dzieła Monteskiusza), wskazywał na konieczność zgodnego z ideami Oświecenia rozdziału władzy wykonawczej (Komisje) od ustawodawczej (sejm z senatem). Był to wyraźny krok ku Ustawie Rządowej na dniu 3 Maja... Tylko w takim razie po co likwidowano Radę Nieustającą? Rada miała za sobą już kilkunastoletnie doświadczenie w zarządzaniu państwem i wymagała jedynie dostosowania do nowych realiów politycznych.

 

Tymczasem dwór w Wiedniu obserwował z uwagą prusko-rosyjską grę o wpływy w sejmującej RP. Kanclerz Austrii w latach 1753-1792 Wenzel Anton von Kaunitz, od śmierci cesarzowej Marii Teresy w 1780 de facto premier rządu jej syna Józefa II, polecił austriackiemu chargé d’affaires w Warszawie Benedyktowi de Caché sporządzanie stałych raportów.Wiedeń był niechętny zmianom w RP, liczył na zachowanie status quo, ale i wzrost roli Habsburgów w rosyjsko-pruskiej rozgrywce. Ważna tu była także wspólna wojna Austrii i Rosji przeciw Turcji. Wobec bezczynności wojsk Potiomkina nad Morzem Czarnym (walki o turecki Oczaków) doznająca niepowodzeń Austria zniechęciła się do udziału w wojnie. Józef II i Kaunitz pragnęli teraz skupić się na powstrzymaniu pruskich zapędów w RP, w czym Wiedeń był bliski Petersburgowi. Sprytny Kaunitz wpłynął skutecznie na Katarzynę II, by nie drażnić nadmiernie „partii pruskiej” i reformatorów w Polsce, bo efekt może być odwrotny niż oczekiwany przez oba kraje i Polacy z Litwinami rzucą się w objęcia Berlina. Jak pisze W. Kalinka, imperatorowa „odłożyła swą pomstę” na czas bardziej sprzyjający. O Polakach mówiła zresztą następująco: „To są stare dzieci, trzeba je nauczyć rozumu, ale nie przywodząc ich do złości”.  

 

Dnia 6 lutego 1789 r. sejm dostrzegł, że na Ukrainie rodzą się chłopskie niepokoje wymierzone, tradycyjnie już, w polską szlachtę i Żydów. W tej sytuacji, znalazłszy pretekst, zakazał wpuszczania do RP nowych wojsk rosyjskich i zażądał usunięcia dotychczas stacjonujących. Debatowano o pospolitym ruszeniu na Ukrainę. Sprawa w końcu przycichła, a Rosjanie nie spieszyli się z wkroczeniem.

 

Tymczasem Stackelberg potajemnie spotkał się z Ignacym Potockim, chcąc rozbić Stronnictwo Patriotyczne i przyciągnąć jeden z jego filarów do obozu stronników Katarzyny II. Potocki, choć zdaniem Kalinki uczciwy, rozważał jednak przez jakiś czas ten wariant, porzucając go później na rzecz planowanego od dawna aliansu z Prusami. Dwór Hohenzollerna ze swej strony wstrzymał ataki na Rosję, bo Fryderyk Wilhelm II nie chciał zaogniać sytuacji i stracić tego, co dotąd uzyskał w RP. Tempo konstruowania aliansu Warszawy z Berlinem zwolniło. Także król Stanisław Poniatowski, a wraz z nim i przywódcy sejmowi, dla zyskania na czasie, podjęli starania o uspokojenie Petersburga.

 

Wiosną (kwiecień – czerwiec 1789) podjęto działania pacyfikacyjne na prawobrzeżnej koronnej Ukrainie, głównie na Wołyniu; wielu z „buntowników” ukraińskich powieszono lub ścięto. Bunt był skierowany przeciw szlachcie, Żydom i duchownym grekokatolickim, odrzucającym prawosławie na rzecz Unii z Rzymem. Znaczną rolę w uspokojeniu sytuacji odegrał Stanisław Szczęsny Potocki, mający dobra na Podolu. W tej sytuacji warunkowo zezwolono wojskom carycy na przemarsze przez terytorium Korony czy Litwy. Inicjatywę w połowie 1789 przejął Kaunitz i nakłonił Rosję do umiarkowania w sprawie polskiej. Katarzyna II wycofała swe wojska z terenu RP (Ukraina prawobrzeżna). 

 

Lucchesini tymczasem, mianowany „ministrem” pruskim w Warszawie, przejął 29 kwietnia 1789 całkowicie zadania Buchholtza, którego odwołano do Berlina. Alians RP z Prusami przybliżył się o kolejny krok.

 

Sejm podjął w roku 1789szereg uchwał mających na celu zwiększenie dochodów skarbu państwa i finansowanie armii, w tym uchwałę o tzw. ofierze wieczystej (rodzaj podatku). W lutym 1789 zajmowano się zaciągiem kawalerii narodowej (6-16 lutego), a Komisja Skarbu przedstawiła sejmowi układ z bankierem Piotrem Fergussonem Tepperem (23 lutego), który zobowiązał się zaciągnąć pożyczkę u bankierów z Genui, przeznaczoną na rzecz skarbu państwa. Natomiast 26 lutego złożono do laski marszałkowskiej projekt powszechnego podatku: podwójna kwarta od starostw, 20 proc. dochodu z dóbr duchownych, 10 proc. z dóbr szlacheckich (ofiara dziesiątego grosza).  W marcu-kwietniu nadal o tym debatowano, a gdy 4 kwietnia 1789 r. upadł podatkowy projekt Fryderyka Józefa Moszyńskiego, sprawy podatkowe pozostały de facto nierozstrzygnięte, pozostając na poziomie uchwał i deklaracji dobrej woli. Moszyński był wybitnym ekonomistą, wespół z podskarbim litewskim Antonim Tyzenhauzem do 1780 r. reformował królewszczyzny i zakładał manufaktury na Litwie. Niestety, bez pieniędzy 100-tysięczna armia pozostawała papierową fikcją (zob. też poniżej inne wydarzenia 1789 rokuspis statystyczny z 22 czerwca 1789 r. przeprowadzony z inicjatywy Moszyńskiego).  

 

Dnia 8 czerwca 1789 r. uwięziono podskarbiego wielkiego koronnego Adama Ponińskiego, jurgieltnika Rosji, który na sejmie rozbiorowym 1773-1775, jako formalny „marszałek”, parł do zatwierdzenia cesji ziem RP na rzecz trzech zaborców. Mimo głosów o potrzebie osądzenia i nawet stracenia Ponińskiego, na uwięzieniu się na razie skończyło. Już 3 lipca Poniński umknął z więzienia z pomocą syna. Sąd sejmowy nad Ponińskim trwał rok, od 26 sierpnia 1789 r. Dnia  1 września 1790 roku skazano go na wygnanie i utratę stanowiska, ale w 1793 r. Targowica przywróciła go do łask.

 

Sejm zajął się następnie tzw. limitą, czyli odroczeniem obrad. Po sporach z udziałem króla, marszałka Stanisława Małachowskiego itp. zawieszono je w dniu 20 czerwca, a wznowiono 13 lipca 1789 r. Doszło do sporów o wakujące biskupstwo krakowskie. Po chorym umysłowo Kajetanie Sołtyku (porwanym w 1767 r. na 5 lat do Kaługi przez Repnina) liczył na nie książę Michał Jerzy Poniatowski, prymas, prezes Komisji Edukacji Narodowej, brat króla Stanisława Poniatowskiego. Lecz dochodowe dobra biskupów krakowskich sejm postanowił zsekularyzować i przeznaczyć na skarb państwa i rozbudowę wojska – ku ogromnemu oburzeniu opozycji hetmańskiej i mas szlachty, dopatrujących się w tym akcie nie tylko klasycznego „skoku na kasę”, ale i zamachu na wiarę rzymsko-katolicką wykonanego przez ateistyczno-libertyńskich „patriotów” na usługach berlińskiego „lutra”. 

 

W sierpniu i wrześniu 1789 roku sejm zajął się stanem osobowym wojska (etatem). Nominowano wielu oficerów. Do armii RP dotarli tym sposobem, co podkreśla W. Kalinka, m.in. Tadeusz Kościuszko ze służby amerykańskiej i książę Józef Poniatowski ze służby austriackiej, zatem ludzie, którzy wkrótce odegrają wielką rolę w walce o ocalenie Rzeczypospolitej. 

 

W październiku 1789 r. sejm wydał zakaz dostawiania zboża dla armii rosyjskiej, a wpływ na tę decyzją miał Lucchesini, ambasador („minister”) Berlina w Warszawie. Odnotować też należy jesienią 1789 nierzetelność w podawaniu dochodów ze strony ekonomów szlacheckich i słabą ściągalność podatków, także nowych – o czym mówił w sejmie, wskazując pozytywny przykład rewolucyjnej Francji, inny wybitny ekonomista (obok Moszyńskiego), fizjokrata (zwolennik teorii o zasadniczej roli ziemi i rolnictwa w ekonomii) oraz współpracownik Komisji Edukacji Narodowej, poseł Hieronim Stroynowski.

 

Stan nowych zaciągów wojskowych także okazał się „opłakany”, jak stwierdził W. Kalinka, a nadzieje na stutysięczną armię, której prócz „partii pruskiej” domagała się także demonstrująca swój patriotyzm „partia hetmańska” – płonne. Znany pamiętnikarz Jędrzej Kitowicz pisał o fatalnym stanie wyposażenia rekruta, co dodatkowo potwierdza informacje znane wówczas posłom. W końcu listopada 1789 r. sejm powołał wojewódzkie Komisje Porządkowe Cywilno-Wojskowe, które miały zabrać się za rekrutację wojska.

 

W przededniu 25. rocznicy koronacji króla Stanisława Poniatowskiego (25 listopada 1764), dnia 24 listopada 1789 roku delegaci 141 miast RP, zebrani m.in. w związku z sejmowym projektem podatków od mieszczan i miast, zawiązali Zjednoczenie Miast, organ naśladujący formalnie szlacheckie konfederacje, ale bliższy radykalnym hasłom docierającym nad Wisłę, Dniepr i Niemen znad Sekwany. Hasła te wskazywały na znaczenie stanu trzeciego (mieszczanie i chłopi), w którym burżuazja (w Polsce mówiono: mieszczanie) odgrywała szczególną rolę ze względu na swój potencjał ekonomiczny i rosnące wpływy polityczne. Pojawiły się najbardziej radykalne głosy o potrzebie uformowania społeczeństwa obywatelskiego, bez stanowych podziałów na duchowieństwo, szlachtę, mieszczan i chłopów. Uwieńczeniem tych fermentów była budząca nadzieję jednych, a lęk innych „czarna procesja” w Warszawie w dniu 2 grudnia 1789 roku, kiedy to ubrani na czarno (oficjalny strój miejski) przedstawiciele miast RP pod wodzą prezydenta Starej Warszawy Jana Dekerta, a także prawnika Franciszka Barssa, kupca Paschalisa i monopolisty tytoniowego Rafałowicza wręczyli królowi i marszałkowi Małachowskiemu postulaty mieszczan, domagających się przyznania mieszczanom z miast królewskich (nie prywatnych) praw politycznych. Autorem pisemnej petycji, prócz prezydenta Dekerta, był ksiądz Hugo Kołłątaj, uczony, reformator i z biegiem lat coraz bardziej radykalny polityk i publicysta, znany już w latach 70. XVIII wieku jako autor projektu reformy uniwersytetów opracowanego na zlecenie Komisji Edukacji Narodowej. Pod wpływem tych wydarzeń powołano Deputację do Miast Naszych Królewskich, która miała rozpatrzyć żądania rosnącego w siłę stanu mieszczańskiego. Król Stanisław August stwierdził, że w związku z wydarzeniami we Francji radził mieszczanom, by stonowali żądania, nie byli zbyt wyniośli, a odniosą sukces, bo on sam im sprzyja – i wielu innych. Prócz króla Stanisława Poniatowskiego także marszałek sejmu Stanisław Małachowski, a z wybitnych polityków związanych, jak Małachowski, ze Stronnictwem Patriotycznym – Joachim Litawor Chreptowicz, Ignacy i Stanisław Kostka Potoccy oraz Adam K. Czartoryski z Familii, zbliżającej się teraz ponownie do obozu reform, sprzyjali, mniej lub bardziej otwarcie, dążeniom emancypacyjnym mieszczan. Stronnictwo hetmańskie, konserwatywne, lękało się wpływu idącego z rewolucyjnej Francji i wzrostu roli „stanu trzeciego”.

 

Pod koniec roku 1789 król Stanisław Poniatowski miał zatarg ze Stackelbergiem, któremu starał się udowodnić, że „kto chce Polskę poróżnić z Rosją, ten szkodę jej wyrządza”. Ambasador nie uwierzył prorosyjskim deklaracjom znajdującego się między prusko-patriotycznym młotem a rosyjsko-hetmańskim kowadłem monarchy.Król żalił się na natrętne naciski Stackelberga w listach do A. Debolego, posła RP w Petersburgu. Ubolewał też w ww. korespondencji, że mimo swych starań, nie może się zbliżyć do przywódców Stronnictwa Patriotycznego, Stanisława Małachowskiego i Ignacego Potockiego.

 

Już 7 września 1789 r. sejm powołał Deputację do Ułożenia Poprawy Formy Rządu, chcąc zająć się wreszcie gruntowną reformą ustrojową i wchodząc tym samym na drogę wiodącą po dwu latach do Ustawy Rządowej na dniu 3 Maja 1791. Na czele deputacji stanął przybyły do Warszawy biskup kamieniecki (Kamieniec Podolski), jeden z d. przywódców konfederacji barskiej (1768-1772) Adam Stanisław Krasiński. Czołowy mózg obozu reform Ignacy Potocki spisał wkrótce Zasady do poprawy formy rządu i w dniu 17 grudnia 1789 r. zostały one przedstawione sejmowi. Zasady, przepojone oświeceniowym duchem francuskim (Monteskiusz i podział władzy), co podkreśla przywoływany nieraz W. Kalinka, przywołują stale pojęcie „Narodu”. Naród, według Zasad, powinien „ubezpieczyć i zachować wolność, własność i równość każdego obywatela”. O „braterstwie”, zbyt radykalnym na polskim gruncie, Potocki jednaknie napisał. „Naród” (w domyśle: szlachecki, sprawa mieszczańska – a tym bardziej chłopska – nie została poruszona) sam obiera królów i inne władze. Wybiera swych posłów (w domyśle: szlacheckich), zawiera traktaty, stanowi o podatkach, skarbie, wojsku, władzy wykonawczejStraży Praw, które uchwaliła władza ustawodawcza, Sejm i Senat. Jednomyślność dotyczy tylko praw kardynalnych, inne sprawy są głosowane systemem większościowym, bez veta. Postulowano również pozbawienie praw politycznych „gołoty” szlacheckiej (nieposesjonatów), skłonnych do ulegania przekupstwu. Itp. itd. Po burzliwej dyskusji niezbyt radykalny – na tle ówczesnej Francji – projekt upadł na sejmie i został odesłany na sejmiki do dalszych debat.

  

Tymczasem uaktywnił się Berlin. Szef MSZ Prus Ewald Friedrich von Hertzberg stwierdził wobec Adama K. Czartoryskiego, że póki trwa wojna Turcji z Austrią, Berlin jest skłonny wypowiedzieć, wiosną 1790 roku, wojnę Wiedniowi i pomóc RP odzyskać teren zaboru austriackiego z 1772 roku. Plan Hertzberga zakładał, że za tę „usługę” RP odda Prusom... Gdańsk i Toruń. W tej sytuacji ambasador Lucchesini przyspieszył rokowania z Polakami nt. aliansu. Dnia 30 grudnia 1789 roku sejmowa deputacja spraw zagranicznych spotkała się z pruskim dyplomatą. Rozpoczęto formalne rokowania ws. traktatu polsko-pruskiego.

 

Inne wydarzenia 1789 roku. Dokonano w tym roku po raz pierwszy spisu ludności chłopskiej i mieszczańskiej Rzeczypospolitej (Lustracja dymów i podanie ludności, 22 czerwca 1789), inicjatorem był Fryderyk Józef Moszynski. Lustracja pomijała szlachtę i duchowieństwo. Józef Pawlikowski opublikował w 1789 r. kolejny proreformatorski traktat, Myśli polityczne dla Polski.

 

Rok 1790

 

W dniu 31 stycznia 1790 roku Prusy i Turcja zawarły traktat zaczepno-odporny, propolski, a wymierzony z założenia w Austrię. Był to element przygotowań do aliansu polsko-pruskiego i odwojowania Galicji przez armię RP wespół z Prusami. Sytuację Austrii pogorszyła śmierć cesarza Józefa II w dniu 20 lutego 1790 r.

 

Lucchesini kontynuował w lutym-marcu negocjacje z politykami w Warszawie, pewnym utrudnieniem są kłopoty finansowe RP, mającej problemy ze ściąganiem podatków na 100-tysięczną armię. Rosja i Austria (nowy cesarz Leopold II) z niepokojem spoglądały na zbliżenie Warszawy i Berlina, aczkolwiek dyplomatycznie udawały, że wszystko jest w porządku. Przeszkadzano – po cichu, pretensje i „zemstę” (zwłaszcza Katarzyny II) odkładając na czas sprzyjający.

 

Dalsze pertraktacje z Prusami zostały w marcu 1790 r. przerwane z powodu sporu o Gdańsk i Toruń. Sejm podjął uchwałę o nierozdzielności terytorialnej RP i tym samym wykluczył możliwość odstąpienia Prusom obu tych miast w zamian za odpowiednie korzyści, wojenne (odbicie Galicji z rąk zaatakowanej wspólnie Austrii) i handlowe (korzystne warunki handlu z Prusami, m.in. solą z odzyskanych Wieliczki i Bochni).

 

W końcu spory umilkły, bo Fryderyk Wilhelm II, Hertzberg i Lucchesini szybko cofnęli propozycję przejęcia Gdańska i Torunia. Efektem dwuletniego procesu zbliżenia obu państw, wspieranego przez Stronnictwo Patriotyczne, był ostatecznie zawarty w dniu 29 marca 1790 roku sojuszniczy traktat RP z Prusami. Projekt przedłożono sejmowi już 27 marca. Alians zawierał obustronną gwarancję nienaruszalności terytorialnej Królestwa Prus i Rzeczypospolitej oraz zapowiadał wzajemną pomoc militarną w razie zagrożenia któregoś z sygnatariuszy (oczywiście z uwzględnieniem ataku na Austrię, tzn. na dawne ziemie RP z I zaboru austriackiego z 1772 roku).

 

Po zawarciu aliansu Katarzyna II odwołała Stackelberga na konsultacje do Petersburga. Natomiast nowy cesarz Austrii Leopold II zaczął szukać, mimo wszystko, porozumienia z Berlinem. W kwietniu 1790 r. zażądał też, zagrożony ze strony Prus i Polski, pomocy od Rosji. A w Warszawie działał, za wiedzą Lucchesiniego, tajny komitet ds. Galicji, co nie pozostało – mimo tej tajności – niezauważone w Wiedniu. W komitecie byli m.in. marszałek Małachowski i Ignacy Potocki. Memoriał komitetu stwierdzał, że w Galicji będzie konieczny ruch wzorowany na doświadczeniach konfederacji barskiej, powszechny i o charakterze wolnościowym. We Lwowie działał także podobny komitet, współpracujący z Warszawą i Berlinem. Próbował on, niezależnie od akceptacji ww. metod, porozumieć się z nowym cesarzem Leopoldem II i prosić o ulgę w mocno obciążonej podatkami i poborem rekruta Galicji.

 

Austriacki chargé d’affaires w Warszawie Benedykt de Caché z niepokojem obserwował Komisję Wojskową, „magistraturę – jak pisze Kalinka – ciężką i ślamazarną”, która nagle zaczęła podejmować ożywione działania. Chodziło oczywiście o rychłą zdaniem Komisji wojnę Polski i Prus przeciw Austrii.

Jednak polityka pruska zaczęła budzić nieufność i zniechęcenie w RP, a i Prusacy, jak pisał do Fryderyka Wilhelma II przyzwyczajony do absolutyzmu Lucchesini, zauważyli, że „ciężka to sprawa z rządem republikańskim”. Brakowało wciąż licznego koronnego czy litewskiego wojska oraz funduszy na cele militarne, a próby skutecznego ich ściągania poprzez podatki nie przynosiły pożądanych rezultatów. Alians z Prusami od początku szwankował.

 

Tymczasem pracowano poufnie nad projektem utworzenia nadzwyczajnej administracji na czas wojny o Galicję. Król miałby nieformalnie zarządzać  państwem przy pomocy 8 ministrów, w tym Małachowskiego i Chreptowicza z jednej, a np. Branickiego z drugiej strony. Chodziło o skuteczne i pozasejmowe sprawowanie władzy w walczącym państwie. Pomysł pachniał zamachem stanu i w tym sensie był niejako próbą generalną przed mającą taki właśnie charakter Ustawą Rządową z 3 maja 1791 r. Ostatecznie projekt upadł. Zaś Berlin wciąż nie był zdecydowany na wojnę z Wiedniem.

 

Rosja tymczasem w maju 1790 r. przekonuje Leopolda II i Kaunitza o potrzebie dogadania się z Berlinem. Kaunitz uwierzył, że armia rosyjska ma wkroczyć na Ukrainę, „dopomóc ludowi ruskiemu” i odciąć te tereny od wojsk polskich – szachując zarazem wojska RP zbierające się do wyprawy na Galicję. Stąd próba zawarcia ugody Wiednia i Berlina, zakończona 13-14 lipca1790 roku podpisaniem układu. Układ Wiednia z Berlinem (tzw. umowa w Reichenbach) i powstrzymanie się Katarzyny od wejścia na Ukrainę przekreślił szansę na odzyskanie przez RP Galicji, z pomocą Prus, a wielonarodową Austrię, wciąż walcząca z Turcją, być może uratował od zagłady – przy walce na trzy fronty i mocnych odśrodkowych tendencjach. Polska w tej sytuacji ogłosiła neutralność. Niewielu Polaków zdawało sobie sprawę, że w tej sytuacji alians z RP dla Prus staje się mało atrakcyjny – i potrwa tylko dopóty, dopóki Berlin i Petersburg nie dojdą do porozumienia.

 

Już w czerwcu 1790 roku nastąpiło wydarzenie, dzięki któremu sejm lat 1788-1792 przeszedł do historii jako Sejm Czteroletni. Parlament w dniu 14 czerwca 1790 r. podjął decyzję o tzw. prorogacji sejmu i dokooptowaniu do starego składu nowych posłów wybranych na sejmikach. Ponadto postanowiono przedłużyć system konfederacki obrad na kolejną dwuletnią kadencję. Wykluczało to na następne dwa lata (1790-1792) możliwość zastosowania przez kogokolwiek, np. z inspiracji rosyjskiej, prawa do rujnującego sejmy liberum veto.

 

W latach 1788-1790 król szwedzki Gustaw III prowadził wojnę z Katarzyną II. Była to dla Stronnictwa Patriotycznego okazja do poszukania – wzorem Jana III w 1674 roku i Stanisława Leszczyńskiego w roku 1704 – nowego sojusznika Rzeczypospolitej: Sztokholmu. Myślano o tym już w 1788 i w 1789 roku. Dnia 9 lipca 1790 Szwedzi, 6 dni wcześniej rozbici pod Swaeborgiem (Wyborg), pokonali Rosjan w bitwie morskiej koło Narwy, na wodach zatoki Ruotsinsalmi vel Svenskasund, co dało Polakom nadzieję na powtórzenie sytuacji z czasów triumfów Karola XII nad Piotrem I. 14 sierpnia w Värälä zawarto pokój rosyjsko-szwedzki, Rosja miał zaprzestać ingerencji w sprawy szwedzkie. W RP pojawiła się nadzieja, że umocniona Katarzyna II (Potiomkin wciąż jednak walczył z Turkami nad Morzem Czarnym) nie zechce się sprzymierzyć z Prusami, ale się z nimi – po aliansie Berlin-Warszawa –jeszcze bardziej skłóci.

 

Prócz Szwecji drugim kandydatem na alianta RP, stałym od wielu dziesięcioleci, miał być walczący z Rosją sułtan turecki. Sprawy te mieli omówić, każdy oczywiście w inny sposób, czterej posłowie RP, zarazem czterej Potoccy, już dawniej wybrani do tych ról: Stanisław w Paryżu, Stanisław Szczęsny w Petersburgu, Piotr w Stambule i Jerzy w Sztokholmie. Sojusz z Turcją zaczął przybierać realne kształty w czerwcu 1790 r., gdy reis efendi  (minister spraw zagranicznych sułtana) oświadczył, że chętnie wesprze RP, jeśli ta zawrze z Portą Otomańską traktat zaczepno-odporny. Po ugodzie prusko-austriackiej z Reichenbach w lipcu 1790 w atmosferze utraty zaufania do Berlina dnia 2 sierpnia 1790 r. zawarto sojusz z Portą, bez oporu nawet ze strony „partii hetmańskiej”. Był to ryzykowny krok, mocno antyrosyjski i antyaustriacki w wymowie, zdaniem nie tylko W. Kalinki. A Grigorij Potiomkin skwitował to krótko: „a potem – [po ewent. wojnie z Prusami czy Turcją] podzielimy Polskę”.  

 

Tymczasem w Rosji w memoriale do carycy Katarzyny II wicekanclerz Aleksander Bezborodko ostrzegł, że kraj jest wyczerpany wojnami z Turcją i Szwecją. Opóźniło to antypolską czy antypruską akcję Petersburga i chwilowo uratowało RP przed kolejnymi rozbiorami. Natomiast z sojuszu polsko-tureckiego nic nie wyszło, choć dopiero dnia 26 lipca 1791 roku, po miesiącach wzajemnych grzeczności i bezpłodnych negocjacji, rozmowy zakończono.

 

Dzieje niedoszłego sojuszu ze Szwecją, trzecim prócz Prus i Turcji nieudanym aliantem RP z lat Sejmu Czteroletniego, wyglądają inaczej, ale efekt pozostaje taki sam. Dnia 13 czerwca 1790 poseł Szwecji w Warszawie Lars Engeström, próbujący równocześnie stale podtrzymywać alians polsko-pruski,w memoriale politycznym zaoferował współpracę i szerszy alians Warszawy ze Sztokholmem, ponad historycznymi zaszłościami z XVII i I ćwierci XVIII w. Niestety, apetyty Gustawa III poszły dalej i gdy 19 października 1790 r. król Szwedów, Gotów i Wandalów, przez posła, wysunął swą kandydaturę do tronu polskiego, atmosfera do kontynuacji rozmów radykalnie się popsuła. Coś chyba sobie przypomniano nad Wisłą. A Jerzy Potocki przez parę jeszcze lat nie mógł wyjechać ze Sztokholmu, bo nie puszczali go... wierzyciele. Ginąca RP po prostu zapomniała o pośle upadłej sprawy.

 

Dnia 1 września 1790 roku sąd sejmowy skazał na banicję i utratę pełnionych godności marszałka sejmu rozbiorowego lat 1773-1775, obecnie podskarbiego wielkiego koronnego, Adama Ponińskiego.

 

Dwór w Berlinie zaczął być zniechęcony postawą Polaków, najpierw wobec odmowy wydania Gdańska i Torunia, potem wskutek m.in. kłopotów z zebraniem armii. Bałagan i „republikanizm”, ciągnące się miesiącami bezowocne debaty, odstręczały przywykłych do porządku i konkretnych decyzji Prusaków. W sierpniu ksiądz Scypion Piattoli, poseł króla Stanisława Poniatowskiego i przyszły współautor Ustawy Rządowej z 3 maja 1791, usiłował w Berlinie ocieplić atmosferę. Bez skutku. Uznano, jak stwierdził pruski minister Hertzberg, że Gdańsk, Toruń i przyjaźń rosyjska są więcej warte niż „przyjaźń państwa, dla którego już tak wiele zrobiliśmy, a które samo z siebie nic zrobić nie może”. Nic dodać, nic ująć – pominąwszy grubą przesadę z tą pruską bezinteresowną dobrocią.

 

Dnia 6 września 1790 roku, po sugestiach brytyjskiego króla Jerzego III i premiera Williama Pitta Młodszego, by jednak oddać Prusom Gdańsk, sejm podjął uchwałę – kolejną – o nierozdzielności Rzeczypospolitej. W sprawie tej gościł nawet w Londynie Michał Kleofas Ogiński, poseł polski w Hadze i znany kompozytor (polonez Pożegnanie ojczyzny, 1794), próbując w oparciu o Holandię i W. Brytanię wynegocjować miły królowi, choć egzotyczny, alians handlowo-polityczny z tymi nowoczesnymi państwami, jakże odległymi od zacofanej RP. Król Stanisław Poniatowski pisał do Debolego do Petersburga, nie wierząc zbytnio – i słusznie – w sukces misji Ogińskiego : „nasze Sarmaty jeszcze mocno na to głuche”. A Prusy, zaskoczone wmieszaniem się Londynu w sprawę, nie były zadowolone: dążyły do opanowania Gdańska – i (potajemnie) części Polski, a Brytyjczycy mieli swoje cele handlowe nad Bałtykiem, sprzeczne nieraz z interesami Berlina. To dodatkowo podkopało alians polsko-pruski. Fryderyk Wilhelm od schyłku 1790 r., zniechęcony także z powodu pożyczkowych próśb zadłużonego króla Stanisława Poniatowskiego, zaczął myśleć o zbliżeniu z Austrią.

 

W dniu 20 września 1790 roku, w toku sejmowych obrad nad „formą rządu”, ciągnących się od wielu miesięcy, sejm podjął uchwałę ws. nurtujących kwestii wyboru monarchy bądź dziedziczenia tronu, a także ewentualnego wyboru króla za życia Stanisława Augusta. Uchwała głosiła, że król „zezwala na zapytanie narodu (który miał i ma wolne obieranie królów), czyli jest wolą jego, aby za życia N [ajjaśniejszego] Pana niebezpieczeństwo bezkrólewia zastąpione było wyborem wolnym następcy na tron”. Otwierało to drogę do rozwiązania z Konstytucji 3 Maja, gdzie przewidziano, za życia Stanisława Poniatowskiego, dziedziczenie tronu przez dynastię saskich elektorów, choć na razie nie przesądzało jednego: elekcja czy sukcesja (wskazanie przez króla następcy).     

 

Dnia 16 listopada 1790 sejmiki wybrały nowych posłów na sejm, zgodnie z czerwcową decyzją parlamentu. W większości byli to zwolennicy króla i reform. Ponieważ sejm miał odtąd podwójną liczbę posłów, nazwano go oficjalnie Sejmem Wielkim – nie zdając sobie sprawy ze zmiany znaczenia tych słów po upływie lat, kiedy sens dosłowny ustąpił metaforycznemu. Nazwa Sejm Czteroletni pojawiła się później, po zamknięciu czteroletnich w sumie obrad.

 

Pod koniec roku 1790 król, Ignacy Potocki i inni zwolennicy reform ze Stronnictwa Patriotycznego – m.in. Scypion Piattoli – rozpoczęli prace nad konstytucją RP – pierwszym pełnym zbiorem praw politycznych w państwie.

 

Inne wydarzenia 1790 roku. W roku 1790 metropolita unicki (grecko-katolicki) uzyskał miejsce w senacie, co miało podkreślić rangę tego kościoła i zachęcić prawosławnych do przechodzenia na Unię. Także w roku 1790 ukazały się traktaty polityczne dwóch wybitnych ludzi polskiego Oświecenia. Stanisław Staszic opublikował dzieło pod znamiennym tytułem Przestrogi dla Polski, a Franciszek Salezy Jezierski Jarosza Kutasińskiego... uwagi nad stanem nieszlacheckim w Polszcze oraz Katechizm o tajemnicach rządu polskiego...             

 

 

  

2. Rok 1791 – Konstytucja 3 Maja i inne wydarzenia

 

Najważniejszym wydarzeniem trzeciego roku obrad Sejmu Wielkiego (Czteroletniego) jest uchwalenie  Konstytucji 3 Maja 1791 r., drugiego takiego aktu prawnego na świecie po konstytucji USA z 1787 r., wyprzedzającej natomiast o cztery miesiące konstytucję rewolucyjnej Francji z września 1791 r.

 

 

Dnia 24 marca 1791 roku Sejm Czteroletni tzw. prawem o sejmikach zlikwidował liberum veto, na razie tylko na sejmikach właśnie. Likwidacja veta w ogóle była kwestią dni. Jego nadużywanie, w sejmie i nawet w trybunałach, najczęściej ze złej woli i wskutek przekupstwa, czasem ze zwykłej głupoty, przyniosło od połowy XVII wieku paraliż życia sejmowego i ostrą niewydolność państwa, w wieku XVIII jeszcze głębszą niż poprzednio. Równocześnie Sejm Wielki pozbawił szlachtę nieposesjonatów (gołotę) praw politycznych na sejmikach, o co wnoszono od dawna w ramach walki z korupcją, oraz zlikwidował inną fatalną dla państwa – obok veta – instytucję: obowiązującą posłów wybranych na sejmikach instrukcję, także paraliżującą skutecznie życie sejmowe.

 

31 marca – 1 kwietnia 1791 roku sejm zakończył negocjacje o aliansie handlowo-politycznym z W. Brytanią i Holandią – bez żadnego pozytywnego skutku.

 

Tymczasem z zakończeniem wojny tureckiej ustał antagonizm prusko-rosyjski i sojusz z Prusami zaczął przechodzić do przeszłości (już na początku 1791 roku Fryderyk Wilhelm oświadczył, że nie przyjmie Gdańska od Polaków, nawet gdyby zmienili zdanie – była to zapowiedź nowej polityki zaborców wobec RP).

 

W dniu 18 kwietnia 1791 Sejm Wielki przyjął kolejną po sejmikowej przełomową ustawę – Prawo o miastach. Mieszczanie miast królewskich (z wyłączeniem prywatnych – magnackich i kościelnych) otrzymali prawa polityczne częściowo zbliżone do szlacheckich. Ustawa ta została w dniu 3 maja 1791 włączona do słynnej Ustawy Rządowej, która weszła do historii pod mianem Konstytucji Trzeciego Maja.

 

Trzeciego maja 1791 roku Sejm Wielki przyjął opracowaną wcześniej w ścisłej tajemnicy przez samego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a także Ignacego Potockiego, Hugona Kołłątaja, Scipiona Piattolego oraz innych mężów stanu polskiego Oświecenia Ustawę Rządową (Konstytucję 3 Maja). Ustawa była ostatecznym efektem prac nad „formą rządu”, trwających w sejmie od wielu miesięcy. Konstytucja likwidowała elekcję na rzecz monarchii dziedzicznej (przewidziano elektora saskiego na następcę Stanisława Poniatowskiego). Prawa kardynalne, z wolną elekcją i vetem, a także konfederacje, odchodziły w przeszłość. Umacniała władzę Sejmu i wykonawczą (król ze Strażą Praw, w której współdecydującą osobą był prymas), zapowiadała poważne wzmocnienie wojska – stan osobowy 100 tysięcy postulowano już dawniej, mgliście zapewniała o poprawie losu mieszczan i chłopów, choć sami mieszczanie już 18 kwietnia uzyskali spore prawa. Konstytucja wprowadzała 5 ministerstw: policji, pieczęci, wojny, skarbu i spraw zagranicznych. Co najważniejsze – była dowodem chwilowej suwerenności RP. Ustawę majową przyjęto w drodze skróconej procedury, przez zaledwie 1/3 parlamentarzystów, a w dodatku pod konfederacją (zresztą cały Sejm Wielki był nią objęty), czyli de factona drodze zamachu stanu, jakkolwiek pozytywne budziłby on dziś konotacje. Ciekawe przy tym, że właśnie konfederacje zostały 3 maja 1791 roku zniesione, a ta – miała być ostatnią... Fakt ten –zastosowanie konfederacji – został później wykorzystany przez przerażonych Konstytucją targowiczan, szermujących hasłem obrony „ducha praw” – ważnej, Monteskiuszowskiej idei Oświecenia, tu jednak nagiętej do celów konserwatywnych i wręcz – paradoksalnie – antypaństwowych.  By zneutralizować opozycję magnacką, oglądającą się na niezadowoloną z obrotu spraw Rosję, do Straży Praw, rządu RP, powołano także m.in. przyszłego targowiczanina, szefa opozycyjnego tzw. stronnictwa hetmańskiego, Franciszka Ksawerego Branickiego (także Seweryn Rzewuski i Stanisław Szczęsny Potocki). Jednak istotne decyzje polityczne podejmowało wąskie grono reformatorów – zdecydowanie w tym czasie proreformatorski król Stanisław August, przeżywający niewątpliwie najlepsze chwile w swej kontrowersyjnej karierze, bracia Ignacy i Stanisław Kostka Potoccy, Hugo Kołłątaj i inni.

 

Dnia 5 maja 1791 roku sejm uchwalił stosowanie kar za występowanie przeciw Konstytucji.

 

W dniu 21 maja 1791 roku powstało Zgromadzenie Przyjaciół Konstytucji Rządowej, mające na celu obronę Ustawy przed wrogą propagandą i jej skutkami.

 

W czerwcu 1791 roku rozpoczęła działalność Straż Praw – w miejsce zlikwidowanej już wcześniej – zob. wyżej – Rady Nieustającej.

 

W lipcu 1791 roku utworzono Komisję Policji Obojga Narodów, która zastąpiła Departament Policji b. Rady Nieustającej.

 

Dnia 20 października 1791 roku Zaręczenie wzajemne obojga narodów (Konstytucja zapowiadała zniesienie podziału RP na Koronę i Litwę) zagwarantowało pisemnie równe rozdzielenie wspólnych urzędów między Koroniarzy i Litwinów.

 

Jesienią ukazał się uniwersał Komisji Policji Obojga Narodów zapewniający prawa obywatelskie ludności romskiej (cygańskiej), z zaleceniem wszakże podjęcia przez nią pracy i osiedlenia się.

 

Pod koniec roku 1791 Dyzma Bończa Tomaszewski opublikował reformatorską broszurę polityczną Nad konstytucją...

 

  

 

3. Ostatni okres obrad Sejmu Wielkiego, konfederacja targowicka i inne wydarzenia od początku 1792 roku do zawieszenia działalności sejmu w dniu 29 maja 1792 r.

 

Pierwsze miesiące roku 1792 to schyłkowy czas obowiązywania w RP Konstytucji 3 Maja 1791 roku, gwałtownie przerwany konfederacją targowicką i wojną polsko-rosyjską w obronie majowej Uchwały Rządowej Sejmu Wielkiego. 

 

W lutym 1792 roku na większości sejmików w RP odbyło się zaprzysiężenie Konstytucji 3 Maja 1791 r.

 

W dniu 27 kwietnia 1792 roku w Petersburgu Stanisław Szczęsny Potocki, Seweryn Rzewuski i Franciszek Ksawery Branicki stanęli na czele zawiązanej pod auspicjami Katarzyny II konfederacji wymierzonej przeciwko działaniom Sejmu Wielkiego – a zwłaszcza postanowieniom Ustawy Rządowej z 3 maja 1791 roku. Później konfederację tę nazwano targowicką, bo jako miejsce jej zawiązania podano Targowicę na Podolu, a datę tego aktu sfałszowano na dzień 14 maja (4 dni później wojska rosyjskie wkroczyły do RP). Chodziło o ukrycie prawdziwej inspiratorki działań targowiczan i zatarcie związku między wejściem do RP wojsk carycy a aktem konfederackim.

 

Na prośbę króla Stanisława Augusta papież przesunął na dzień 3 maja 1792 roku, na pierwszą rocznicę uchwalenia Konstytucji, obchody dnia świętego Stanisława, patrona Polski. Na mocy decyzji Sejmu Wielkiego z 5 maja 1791 roku – w dniu 3 maja 1792 r. położono również kamień węgielny pod Świątynię Opatrzności Bożej, w podzięce za Konstytucję 3 Maja. Kult Opatrzności Bożej był charakterystyczny dla epoki Oświecenia i kwestionowany przez tradycyjny katolicyzm, dopatrujący się w nim tendencji deistycznych lub wręcz libertyńsko-ateistycznych. Kamień węgielny wmurowano koło Drogi Kalwaryjskiej w Ujazdowie, którą król jeździł do swej letniej rezydencji w Łazienkach (ob. teren Ogrodu Botanicznego przy Al. Ujazdowskich). Prace (niezrealizowany projekt królewskiego architekta Jakuba Kubickiego) przerwała wojna z Rosją. Po ponad dwu wiekach podjęto przerwane dzieło na polach Wilanowa (budowa w 2013 roku trwa nadal).

 

W dniu 18 maja 1792 roku, w wyniku działań konfederatów targowickich i samej carycy Katarzyny II, do Rzeczypospolitej wkroczyła interwencyjna armia rosyjska. Rozpoczęła się wojna w obronie Konstytucji 3 Maja, uznanej przez Katarzynę i targowiczan za niebezpieczną próbę usamodzielnienia i zreformowania RP.

 

Armia koronna Rzeczypospolitej podjęła walkę z Rosjanami na Ukrainie. Natomiast działania obronne armii litewskiej RP na terenie ob. Białorusi zostały od początku utrudnione przez sabotaż ze strony jej dowódcy, księcia Ludwika Wirtemberskiego, który sprzyjał Rosji i Targowicy.

 

Trzy dni po wkroczeniu wojsk rosyjskich, 21 maja 1792 roku, przywrócono na terytorium RP hierarchii prawosławnej, zastąpionej wcześniej unicką (greckokatolicką), oraz poddano ją zwierzchnictwu patriarchy Konstantynopola.

 

W tej sytuacji dnia 29 maja 1792 roku Sejm Wielki (Czteroletni) zawiesił swe czynności.    

 

Materiał opracowany przez Igora Strumińskiego.

Data publikacji: 07 października 2013 roku.