Waśnie wewnętrzne w Rzeczypospolitej za panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego 1669-1673


1669, 29 września

 

Koronacja Michała Tomasza Korybuta Wiśniowieckiego na Króla Polski i Wielkiego Księcia Litewskiego na sejmie koronacyjnym w Krakowie  Na sejmie koronacyjnym w Krakowie w dniu 29 września 1669 roku włożono koronę na skronie Michała Tomasza Korybuta, syna Jeremiego Wiśniowieckiego i Gryzeldy z Zamoyskich. Nowy król "Piast" został wybrany głosami mas szlacheckich na wolnej elekcji w dniu 19 czerwca tr. z inspiracji biskupa chełmińskiego i podkanclerzego koronnego, wpływowego Andrzeja Olszowskiego. Powszechnie uważano, że rodzimy władca przyniesie poprawę losu Rzeczypospolitej po ciężkich ciosach, jakie na nią spadły za panowania ostatniego z Wazów Jana Kazimierza, już za życia określanego skrótem "ICR" - nie tylko Iohannes Casimirus Rex, ale także Initium Calamitatis Regni (Początek Nieszczęść Królestwa). Niestety, nadzieje okazały się płonne, a nieudolny Korybut, w niczym nieprzypominający ojca, rychło doczekał się własnych przezwisk, np. Skrobibut czy Malowane Ryło. Znał podobno osiem języków, ale... w żadnym z nich nie miał nic ciekawego do powiedzenia.

 

1669, 5 listopada            

Zerwanie sejmu koronacyjnego w Krakowie.  Podsędek Adam Olizar, poseł kijowski, zerwał sejm koronacyjny Michała Korybuta w Krakowie. Stało się to nie bez zakulisowego udziału wrogich nowemu władcy tzw. malkontentów, stronnictwa pod wodzą prymasa Mikołaja Prażmowskiego i hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego, bohatera zwycięskiej bitwy z Tatarami i Kozakami pod Podhajcami (1667), ale też i z poduszczenia królewiąt ukrainnych, zwłaszcza Potockich i Zamoyskich. Ci zaś "życzliwie" wysłuchali egzulantów szlacheckich z ziem utraconych na wschodzie, na mocy rozejmu w Andruszowie z 1667 roku, co akurat w wypadku magnaterii kresowej nie może dziwić. Tym sposobem dano upust wściekłości na czynniki oficjalne Rzeczypospolitej, które nie zatroszczyły się o los rodów i majątków na Ukrainie Lewobrzeżnej (Zadnieprzańskiej), utraconej po wojnach z Kozakami i Moskwą. Tak czy owak, nowy nieudolny król objął oficjalnie stery państwa polsko-litewskiego.

 

1670

Narasta konflikt króla Michała Korybuta z tzw. malkontentami - stronnictwem opozycyjnym. W roku 1670 dwór królewski przechwycił tajną korespondencję między malkontentami a ich własnym kandydatem na tron Rzeczypospolitej, francuskim hrabią Charles’em Saint-Paul de Longueville, bratankiem wpływowego we Francji księcia Kondeusza. De Longueville miał zostać królem w wyniku zamachu stanu, po obaleniu (i być może nawet zamordowaniu) Michała Korybuta Wiśniowieckiego przez malkontentów. Napięcie między opozycją a tzw. regalistami (stronnicy króla) wzrosło gwałtownie, a po stronie dworu opowiedziały się posejmowe sejmiki zwołane w następstwie zerwania sejmu koronacyjnego w Krakowie. Dwór królewski zaczął przygotowywać formalne sądowe oskarżenie J.A. Morsztyna i K. Grzymułtowskiego o zdradę stanu. W skład koterii malkontentów wchodzili m.in.: prymas Mikołaj Prażmowski, biskup krakowski Andrzej Trzebicki, książęta Bogusław i Michał Kazimierz Radziwiłłowie, stolnik wielki koronny Jan Wielopolski, ww. podskarbi koronny i poeta Jan Andrzej Morsztyn, późniejszy - od 1679 - wojewoda wielkopolski i przyszły wróg króla Jana III, ww. Krzysztof Grzymułtowski, hetman wielki koronny Jan Sobieski.

 

1670, 6 września

Konfederacja trembowelska w obronie hetmana Sobieskiego przed królem Korybutem. Koło wojskowe zlożone z trzech tysięcy oficerów i żołnierzy zebranych w obozie pod Trembowlą na Podolu jednogłośnie opowiedziało się za hetmanem wielkim koronnym Janem Sobieskim, biorąc go w obronę przed gniewem regalistów. Skądinąd można dodać, że bohater spod Podhajec z 1667 roku nie brał stałego udziału w knowaniach Prażmowskiego, Wielopolskiego, Radziwiłłów, Morsztyna i Grzymułtowskiego, gdyż więcej czasu spędzał z ukochanym wojskiem niż na warszawskich salonach. Na pewno jednak był zdecydowanym wrogiem Korybuta i sztandarową postacią dla malkontentów, którzy "przy okazji" konfederacji trembowelskiej, widząc potęgę hetmana i obawy dworu, wykręcili się od odpowiedzialności za spisek i zarzucanej im chęci dokonania królobójstwa (aczkolwiek temat ten pojawiał się w kuluarowych rozmowach opozycji, m.in. mówił o tym francuskiemu posłowi prymas Prażmowski).

 

1670, jesień

Sejm 1670 roku, jedyny doprowadzony do końca za panowania króla Korybuta.  Sejm roku 1670 był jedynym, jaki doszedł do skutku za panowania króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego – tzn. nie został zerwany przy użyciu liberum veto. W toku obrad próbowano spacyfikować nastroje i przywrócić wewnętrzną zgodę w kraju, niestety - bezskutecznie. Konflikt malkontentów z regalistami był tak głęboki, a obie strony tak zapiekłe w niechęci, że o porozumieniu nie mogło być mowy. Oburzenie po porwaniu z Warszawy 28 listopada 1670 roku przez ludzi elektora brandenburskiego zbiegłego z Prus Książęcych opozycjonisty Krystiana Ludwika Kalksteina tylko na chwilę odsunęło uwagę opinii publicznej od konfliktu. Zwaśnione strony natomiast wykorzystały uprowadzenie buntownika do wzajemnego miotania oskarżeń. Malkontenci - tu akurat w pełni słusznie - zarzucali dworowi bierność wobec wydarzeń i nieudolność. Regaliści odpowiadali, że w tej sytuacji występowanie przeciw królowi, który zdobył się na głos protestu wobec Berlina, jeszcze bardziej osłabia państwo.

 

1671, jesień

Sejm 1671 roku, zerwany z powodu odrzucenia przez stronnictwo królewskie próby podniesienia podatków na wojsko. Na sejmie w 1671 roku ludzie dworu (regaliści), mimo narastającego zagrożenia tureckiego i stałych walk na Ukrainie z Kozakami hetmana Petra Doroszenki i Tatarami, nie dopuścili do zwiększenia liczebności wojska w Koronie (Litwa miała osobną armię), przeciwstawiając się próbom podniesienia podatków. Chodziło głównie o to, że dowódcą armii koronnej RP był hetman wielki koronny Jan Sobieski, wróg króla Korybuta - ale też o tradycyjną niechęć magnaterii i szlachty do płacenia jakichkolwiek podatków. Prócz zwykłego już niestety od połowy XVII stulecia warcholstwa był to w istocie polityczny sabotaż, grożący wręcz istnieniu osłabionej po licznych wojnach Rzeczypospolitej.

 

1671, jesień

Bunt wojska na Wołyniu przeciw hetmanowi Sobieskiemu wsparty przez króla Korybuta. Król Michał Korybut osobiście wsparł jesienią 1671 roku bunt części wojska koronnego na Wołyniu pod wodzą regimentarza Stanisława Wyżyckiego. Wyżycki, wbrew rozkazom hetmana Sobieskiego, opuścił Wołyń, pozbawiając go obrony przed Kozakami Doroszenki i Tatarami. Korybut wyznaczył buntownikom leża zimowe w zamożnym starostwie samborskim (Sambor, ob. Ukraina) i wypłacił część zaległego żołdu, jednocześnie pozostawiając bez zapłaty oddziały wierne Sobieskiemu. Monarcha uczynił to wyłącznie dla zemsty na hetmanie, nie licząc się z ewentualnymi tragicznymi konsekwencjami, gdyby Stambuł już w tym roku zdecydował się zaatakować RP. A właśnie w 1671 r. sułtan Mehmed IV oficjalnie stanął w obronie Doroszenki. Chwilowo jednak do inwazji tureckiej nie doszło (dopiero w styczniu 1672 Turcja oficjalnie wypowiedziała Rzeczypospolitej wojnę).

 

1672, lato

Kolejny spisek malkontentów przeciw królowi. Malkontenci w lecie 1672, podczas drugiego już zerwanego tr. sejmu (stało się to 30 czerwca), zawarli tajną konfederację w celu pozbawienia korony króla Korybuta i przekazania jej Charles'owi de Longueville. Nie wiedzieli jednak, że w chwili zawiązywania spisku kandydat już… nie żył. Poległ 12 czerwca tr. w Holandii (toczyła się już wówczas w Europie tzw. wojna holenderska między Francją Ludwika XIV a szeroką koalicją). W tej właśnie sytuacji spadł na Polskę latem 1672 roku najazd turecki. 

 

1672, 16 pażdziernika

Konfederacja regalistów w Gołębiu. Po ataku tureckim i upadku Kamieńca w dniu 27 sierpnia 1672 roku (zob. rozdział o wojnie z Turcją) regaliści szlacheccy, zachowując się tak jakby nie wybuchł zbrojny konflikt z sułtanem Mehmedem IV i wspierającymi go Tatarami oraz Kozakami Doroszenki, skonfederowali się dnia 16 października w Gołębiu w obronie króla Korybuta... przed malkontentami. Nie przed Otomanami, lecz przed opozycją! Wprowadzono stan wyjątkowy i powołano sądy nadzwyczajne dla osądzenia przywódców stronnictwa malkontentów, mimo że hetman Sobieski właśnie rozbił czambuły tatarskie i że ledwo udało się doprowadzić do przerwania oblężenia Lwowa, które to miasto Turcy i Tatarzy zaatakowali wkrótce po zajęciu Kamieńca. A już dwa dni po konfederacji nastąpiła "hańba buczacka"... (zob. rozdział o wojnie z Turcją).

 

1672, 23 listopada 

Konfederacja malkontentów w Szczebrzeszynie.

Po klęsce na froncie tureckim i haniebnym traktacie w Buczaczu (zob. rozdział o wojnie z Turcją), a także w odpowiedzi na konfederację gołąbską regalistów z dnia 16 października 1672 roku, malkontenci zawiązali własną konfederację, tym razem o charakterze wojskowym. Akt konfederacji ogłoszono w Szczebrzeszynie dnia 23 listopada 1672 r. Wystąpiono przeciw konfederatom gołąbskim i ich żądaniom. Odpowiedzią była prokrólewska konfederacja wojska litewskiego dowodzonego przez hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Paca, zażartego wroga Sobieskiego. Zawarto ją w Kobryniu. Dobiegł kresu fatalny dla RP rok 1672.

 

1673, marzec

Sejm pacyfikacyjny 1673 roku. Zjazd trzech grup konfederatów w Warszawie w roku 1673 przekształcił się w marcu - dzięki interwencji nuncjusza papieskiego i posłów neutralnych wobec obu stronnictw - w sejm pacyfikacyjny. Poniewczasie dostrzeżono groźbę upadku wyniszczonego wojnami państwa. Prócz wzajemnego darowania win i ugody obozów gołąbskiego i szczebrzeszyńskiego (regalistów i malkontentów), uchwalono odmowę ratyfikacji haniebnego traktatu z Buczacza i zwiększenie środków na armię.

 

1673, 10 listopada

Śmierć Michała Korybuta nadzieją na zmiany. Śmierć króla we Lwowie w pierwszym dniu bitwy chocimskiej (10 listopada 1673, w wyniku przejedzenia i zadławienia ogórkiem) oraz intensyfikacja walk na kresach południowo-wschodnich stanowią klamrę zwieńczającą okres wewnętrznych waśni, wypełniających całe krótkie panowanie Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Droga do korony królewskiej stanęła przed hetmanem Sobieskim otworem.